Od początku urzędowania nowego Burmistrza Miasta Zielonka upłyneło już 1,5 roku. Kilkakrotnie mogliśmy przeczytać w różnych publikatorach wywiady z panem Grzegorzem Dudzikiem. Schemat, który stosuje obecny "pierwszy " w Zielonce pozostaje bez zmian czyli, było bardzo, bardzo źle wręcz fatalnie, jest już trochę lepiej, bo skutecznie oszczędzamy, uzdrawiamy, konsultujemy (czyli tak naprawdę prawie nic nie robimy, /red/), ale już teraz zaczynamy odnosić sukcesy...." I taki właśnie wizerunek miasta i władz samorządowych propaguje od samego początku urzędowania obecny burmistrz. My ze swojej strony pokusiliśmy się o krótkie, ale jakże czytelne i obrazowe porównanie działań byłego burmistrza i obecnego.To porównanie w pełni oddaje aktualny stan działań władz publicznych ( a raczej ich braku). Otóż poprzedni burmistrz - władze samorządowe zrealizowały na terenie Zielonki w latach 2003-2010 zgodnie z WPI inwestycje publiczne za prawie 100 mln. zł. co daje przeciętną roczną ok 12,5 mln.zł. . Oczywiście inwestycje te zostały zrealizowane w zdecydowanie lepszej sytuacji gospodarczej w kraju, przy wykorzystaniu dotacji unijnych i preferencyjnych kredytów inwestycyjnych, ale co by nie powiedzieć odważnie i z okazałym skutkiem poprzednie władze podjęły się tego ogromnego zadania. I co ważne wykonały je, zdecydowanie poprawiając w ostatnich latach jakość życia mieszkańców Zielonki. Warto również przypomnieć, że w roku 2003 miasto Zielonka miało 16 mln. zł. długu za wybudowane Miejskie Gimnazjum.
A jak sytuacja wygląda obecnie. Otóż WPI na lata 2012 - 2016 zakłada wykonanie inwestycji zaledwie za 13,2 mln zł. co daje przeciętną 2 ,64 mln. zł.. Jest to od wielu, wielu lat najmniejszy budżet inwestycyjny, można by rzec budżet zaniechania, pesymizmu, stagnacii i "bezrobocia". To prawda, że sytuacja gospodarcza wokół ciężka, do spłacenia 14 mln zł. kredytu za rozbudowę SP nr 2, sytuacja finansów Zielonki nie pozwala rozwinąć znacznie skrzydeł, ale nie jest na tyle zła by ograniczać działalność inwestycyjną do tak drastycznego stanu.Władze samorządowe można powiedzieć "zdezerterowały" jeśli chodzi o realizację inwestycji w najbliższych latach. A przecież wystarczy popatrzeć wkoło jak inne miasta i gminy w podobnej, a nawet trudniejszej sytuacji wykazują determinację, zdecydowanie większą aktywność inwestycyjną. Miasto tak jak każde przedsiębiorstwo nawet w trudnej sytuacji finansowej wymaga aktywności inwestycyjnej, jeżeli tego nie robi pogrąża się w kłopotach i zostaje autsaiderem przegrywającym z konkurencją. Obecne władze samorządowe przyjeły strategię minimalistycznego przetrwania obecnej kadencji i "nie wychylania się" co niestety niedobrze wróży Zielonce, która obecnie pozostaje na własne życzenie w ogonie podwarszawskich miast. Przecież Zielonka to nie "zielona wyspa", ktora jako jedyna ma spowolnienie gospodarcze i szczuplejsze finanse. Potrzeba tylko odwagi, profesjonalizmu, myślenia o Zielonce strategicznie i perspektywicznie, a nie w kategoriach przetrwania kilka najbliższych lat i nie robienia sobie kłopotów. Można by rzec Zielonka to miasto sukcesów ( niestety byłych), a teraz niestety jest fatalnie, ale oczywiście można próbować nieustannie odwracać "kota ogonem" i udawadniać, że jest inaczej, ale rzeczywistość szybko to weryfikuje o czym obecni włodarze miasta chyba jednak zapomnieli. Szkoda bo czas ucieka.... /pw/